Triki Warszawianki

Nasze top 5 wakacyjnych gier kieszonkowych

Początek wakacji, powiem Wam szczerze, że za każdym razem cieszę się jak dziecko 🙂 Mimo, że jako dorośli już nie mamy takich długich wakacji, możemy tylko powspominać wakacje studenckie ( w najlepszym momencie 3-4 miesięczne!) Kto to wtedy doceniał…..a teraz to marzymy, aby choć 2 tygodnie mieć wolnego…

Zakładamy, że już mamy te nasze wymarzone wakacje i przychodzi czas pakowania..najtrudniejszy. Od czego tu zacząć….u mnie chyba zawsze zaczyna się od strony medycznej. Pisałam dawno temu artykuł o apteczce dla niemowlaka i powiem szczerze, że aktualnie mam chyba jeszcze większą…wychodzę na przewrażliwioną mamę, ale z drugiej strony tak jak moja mama powiada, jak masz lekarstwa na zapas to nic się nie wydarzy i tego się trzymam, bo się sprawdza.

Spakowana apteczka, ubrania i do akcji wchodzi nasze dziecko, które chciałoby zabrać ze sobą cały pokój 🙂 Myślę, że nie tylko mnie dotyczą dyskusje na temat tego co możemy, a czego nie możemy zabrać ze sobą. Kilka lat praktyki i już się zorientowaliśmy, że nie ilość, a jakość się liczy. My to już wiemy, ale naszego synka nadal trzeba do tego przekonywać…

Zebraliśmy ostatnio na wyjazd 5 gier o których Wam po krótce opowiem oraz kilka książek o których następnym razem napiszę 😉 Była jeszcze gazetka i kilka wydrukowanych kolorowanek z zadaniami matematycznymi i nawet nie sądziliśmy, że trafiliśmy w punkt. Po prostu lubimy być przygotowani na niepogodę. Poza tym wiele grałam w dzieciństwie z moimi rodzicami ( czasem nam się jeszcze zdarza zagrać partyjkę w karty), dlatego bardzo przyjemnie jest teraz przekazać taką rodzinną tradycję.

Zaznaczę, że gry są dedykowane dla różnych przedziałów wiekowych od 4+ do 8+. Niemniej każda mama wie, że ten dobór jest zawsze bardzo indywidualny. Wystarczy czasem grać w otwarte karty albo delikatnie pozmieniać reguły gry i młodsze dziecko również będzie miało sporo zabawy. Gry karciane mają też zaletę dobrej ceny, zazwyczaj są połowę tańsze niż normalnej wielkości planszówki. Koszt takich gier nie jest wielkim wydatkiem, bo to zazwyczaj około 30 pln. Podaję poniżej linki do ceneo, wtedy na pewno znajdziecie najkorzystniejszą dla Was ofertę. Wszystkie prezentowane gry są lekkie, poręczne, kompaktowe i zajmują mało miejsca w bagażu, a przecież o to chodzi. Jadąc na wakacje w kraju wiadomo, że i tak musimy spakować rodzinę na wszystkie pory roku i być przygotowane na polski kapryśny klimat. Od roku umawiamy się z Jankiem, że co zmieści do swojego plecaka to jego bagaż. W ten sposób młody kombinuje, aby zabrać maksymalną ilość gier stąd małe i lekkie opakowania świetnie się sprawdzają. Dodam, że jestem pod wrażeniem jak ładnie mnie czasami ogrywa, szybko łapie zasady, a strateg to z niego numer jeden!

  1. Zacznę od takich gier, które umilą dziecku podróż i samo może w nie grać. To magnetyczna gra wyspa skarbów, której pirackie pionki są na magnez, a planszę może położyć na kolanach czy stoliku. Zaznaczę tylko, że gra posiada małą kostkę, dlatego nie nadaje się dla zbyt małych dzieci. Prosta plansza, proste zasady zamknięte w lekkiej puszce. Znajdziecie tutaj: https://www.ceneo.pl/35556337

2. Następnie gra karciana Zgadnij Kto to? Myślę, że kojarzycie oryginał, ja oczywiście grałam i zawsze w nią wygrywałam, niemniej z czasem już pamięć mnie zawodzi i refleks nie ten 🙂 Teraz Janek jest mistrzem. Zasady są proste po rozłożeniu kart, zgadujemy kim może być postać drugiego gracza. Czy jest to kobieta czy nosi okulary, kolczyki albo kapelusz. Janek bardzo lubi tę grę i zagadki robimy sobie podczas długiej drogi. Znajdziecie grę tutaj:https://www.ceneo.pl/39090039h

3. Ubongo to gra karciana od 8 lat, ale gramy z Jankiem trochę na zasadzie domino i sam również lubi nią układać. Kto pierwszy pozbędzie się wszystkich kart woła ubongo, czasem gramy w prostszą wersję, aby znaleźć jeden element do siebie pasujący, a czasem dwa i tu się zaczyna zabawa. Znajdziecie grę tutaj:https://www.ceneo.pl/79782220h

4. Kariba to ulubiona gra taty Janka. Zresztą sam ją zakupił, gdy tylko zobaczył, że jest wersja karciana. Kojarzył starą grę w niepraktycznym dużym opakowaniu, a mini wersja idealnie mieści się do plecaka Janka.
Jest to ciekawa strategiczna gra, która zwiera kolorowe karty ze zwierzakami, które ustawia się przy wodopoju. Zasada jest taka, że tworzymy stada i większe zwierzaki przepędzają mniejsze. Wyjątkiem są tylko słonie, które boją się myszy. My gramy w otwarte karty, ale to skłania do jeszcze większej strategii, bo zmusza do śledzenia ruchów przeciwnika.Znajdziecie grę tutaj:
https://www.ceneo.pl/65536504

5.Dobble beach to moja ulubiona gra plażowa, bo wprowadza najwięcej emocji. Zapewne kojarzycie tradycyjne Dobble, to jest wersja plażowa, ponieważ rysunki na kartach są morskie, a do tego karty są wodoodporne i sztywniejsze. Dlatego ani piach, sól czy bryza morska im nie straszne. Gra jest w wygodnym woreczku, więc opakowanie kartonowe może pozostać w domu. W dobble beach można oczywiście grać w różne mini gry, ale najbardziej popularna jest ta w której gracze mają rozdane wszystkie karty i zaczynają szukać wspólnego obrazka do tego głównego, wyłożonego na stole. Zawsze, ale to zawsze jest wspólny obrazek, czasem się wpatrujemy i nie widzimy, bo różnią się układem oraz wielkością. Kiedy zauważymy wspólną część np. okulary wypowiadamy na głos to hasło i rzucamy szybko kartę na stół. Język sam się plącze, buzia się śmieje i wierzcie mi, że i mali i duzi świetnie się bawią 😛 Znajdziecie grę tutaj:https://www.ceneo.pl/65536593

Oczywiście Lego(choć malutki zestawik) też jeździ z nami na wakacje 😛


Share this Story

Polub mój profil na Facebook by otrzymywać więcej takich informacji
⬇️⬇️⬇️

Komentarze Facebook

MamaWarszawianka @ Insta

Instagram has returned invalid data.